Zwłaszcza dla niewidomego.
Z okazji
Grand Prix Magazynu Wino 2010 sporo się ostatnio pisało
o degustacjach, zwłaszcza w ciemno. To ewolucyjne kuriozum, że świadomie pozbawiamy się zmysłów.
Codzienne życie niewidomego nie ma wiele wspólnego z zabawą, to raczej bezlik wyzwań (widać to choćby podczas dziesiejszych wyborów), którym nie sposób sprostać bez wsparcia ludzi pełnosprawnych. W ciekawej symbiozie powstają wina
LazarusWine, tworzone we współpracy z niewidomymi degustatorami, których zmysł smaku i węchu jest znacznie bardziej wrażliwy, niż przeciętnego człowieka. Wina LazarusWine powstają
metodą sensoryczną, w której, mówiąc w dużym skrócie, zwyczajowe analizy chemiczne zastępuje analiza sensoryczna, przeprowadzana przez odpowiednio przeszkolone osoby niewidome (pierwszy raz metode tą zastosował Antonio Tomás Palacios w Bodegas Edra de Huesca, który w ramach
Facultad de Enología de la Universidad de la Rioja kształci niewidomych bądź niedowidzących w dwóch specjalizacjach).
LazarusWine robi dwa wina:
Etiqueta Naranja (merlot i syrah) oraz
Etiqueta Negra (merlot, syrah i tempranillo).
Nie piłam żadengo z win LazarusWine, piszę o nich z innej przyczyny. Etykiety zostały przygotowane z myślą o konsumentach niewidomych (opisane
Braille'em) oraz bardzo słabo widzących (jaskrawy i jednolity kolor, brak wzorów i wypukłości innych, niż napis w alfabecie
Braille'a). Odpowiednio oznaczone są także szyjki butelek.
Że
zostały nagrodzone za
design, to już mniej istotny, choć miły szczegół.
Fajnie byłoby, gdyby takie opisywanie etykiet było standardem.
Tak, a później w Polsce nakleją banderolą akcyzową, że nie będzie można otworzyć butelki bez odcięcia nożem złotka na szyjce. Ostatnio mam takie szczęście, że każdy czerwony plastikowy dzyndzel do zdarcia złotka jest pod banderolą i grubą warstwą kleju.
OdpowiedzUsuń na zawszeSprawa takich oznaczeń wydaje się banalna. Dziwne, że nikt tego jeszcze nie stosuje na szeroką skalę.
OdpowiedzUsuń na zawsze@Anonimowy: baderola banderolą, ale oznaczenia pod nią ukryte ułatwiają również poruszanie się wśród win we własnym domu. Poza tym wina, o których pisałam, posiadają przede wszystkim odpowiednie etykiety, łatwe do odczytania dla niewidomych lub bardzo słabo widzących.
OdpowiedzUsuń na zawszeNie liczyłabym na czerwony dzyndzel :) Lepiej mieć po prostu kelnerski korkociąg :)
@p/: Też mnie to dziwi.
Pozdrowienia.