poniedziałek, 11 października 2010

plastik fantastik

Konsumencka wytrzymałość testowana jest bez przerwy. Ostatnio dyskutowaliśmy o enonudystach, dla równowagi więc dziś biegun przeciwny: kontrowersje wokół nich są zawsze czy to z niewiedzy, czy z nieufności, czy też zupełnie słusznie. Mowa o innowacjach. Do korka DIAM, który ma zwolenników i przeciwników, kapsla, zakrętki, opakowania Bag in Box, puszki czy kega dołącza poręczny, plastikowy kieliszek. Wypełniony winem, zapieczętowany. Jak jogurt.


Zdarzało mi się pić wino w plastikowym kieliszku - na pikniku, na jakiejś ogródkowej imprezie. Da się to przeżyć, o ile jest alternatywą dla bezczelnego picia z gwinta, prawda? Rozwiązuje też problem (chyba częsty) braku możliwości kupna niewielkiej ilości wina podczas imprez turystycznych, gdzie, również z racji pojemności, dominuje piwo lub gotowe drinki w butelkach/puszkach. Wynalazek może się także okazać przydatny w samolotach, gdzie wprawdzie można kupić wino w niewielkiej butelce, ale gotowe kieliszki usprawniłyby pracę personelu, zmniejszyły ilość śmieci i pewnie istotnie wpłynęły na asortyment. Pomysł banalny, a ile zastosowań.

Co ciekawe - James Nash, pomysłodawca nowego opakowania, usiłował namówić do inwestycji członków jury w biznesowym reality show Dragons'Den (produkcja BBC), jednak nie udało mu się. Usłyszał od wyjadaczy, że nikt nie kupi wina w plastikowym kieliszku.



Interes jednak, chciałoby się rzec: jak zwykle, zwęszyła sieć sklepów Marks&Spencer, która na brytyjskim rynku oferuje już sprzedaż wina w takim opakowaniu i to z ogromnym sukcesem. Le Froglet znika z półek natychmiast i zakładam, że nie jest to zasługa wina, bo to jest dostępne również w klasycznej, szkalnej butelce.

Czy to jest fajne?

11 komentarze:

  1. Kiedyś we Francji widziałem prostszą wersję, bardziej przypominającą jogurt: sam kubeczek, bez nóżki.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Chińczycy mają takie opakowania instant...do wódki. Kielonki w kilku rozmiarach, folia u góry. Zrywasz, łykasz, idziesz dalej. A że ich wódka ma i po 60% to idziesz zygzakiem.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Wiadomo, że ktoś kto lubi wina i ktoś kto wino szanuje nie sięgnie po taka wersję, w niektórych sytuacjach to może jednak znaleźć zastosowanie. Najlepiej jednak dać konsumentom wybór, rynek najlepiej weryfikuje takie pomysły.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Pewnie, że to jest fajne. Zakładam, że towarzyszyłaby temu winu atrakcyjna cena.Wtedy z radością bym kupował.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Młodzież współczesna to ma fajnie. Ja musiałem zębyma plastik ściągać i ukrywając skrzętnie ordynarną flaszencję z lokalnego Z.P.O.W. pić duszkiem aż do objawów pierwszego pawia.
    Teraz to inna kultura, no. Nie dość że elegancki kieliszek, to jeszcze zawartość pewnie nie jest pawiogenna.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Nie wiem, bałbym się trochę, bo przy jogurtach mam odruch wstrząsania przed otwarciem. Ale kupić w ramach jajowego prezentu z podróży - czemu nie?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. To chyba nie jest nic nowego. Pisałem już gdzieś o tym. Producent tego opakowania ma takie szklaneczki i kieliszki od dawna w ofercie:
    http://i72.photobucket.com/albums/i161/Giorgio_Primo/Inne%20miejsca/e23c3de8.jpg
    Bardzo praktyczne i przydatne, Szkoda że to dość drogie opakowanie.
    http://quartvin.com/viti10.htm

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Jak się wstawia na tym blogspocie całym aktywne linki? Nie kumam.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. @gp: ja też nie kumam :) Na szczęscie jest metoda młotka: copy&paste.

    @halibutt: ja też bym się bała tego wstrząsania. Ale to w sumie nie są wina musujące, więc ryzyko niewielkie.

    Pozdr.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Właśnie znalazłem coś podobnego, ale tym razem w Nowej Zelandii: http://www.wineandvine.co.nz/

    OdpowiedzUsuń na zawsze