Whatever, idę z Tobą.
Pisze się o owadzie raz lepiej, raz gorzej. Wina z dyskontu są jak Marmite- kochane lub nienawidzone, dobre lub złe, przy czym Biedronka definiuje dobre i złe na nowo, nie wzlatując powyżej 20 pln, co doskonale wpisuje się w raczkującą kulturę wina w Polsce, kraju nie za bogatym i dość opornym, gdy idzie o naukę wina. Dziś kolejne butelki z cyklu Na co wydać dychę lub dwie, wszystkie z Półwyspu Iberyjskiego, bo w Biedronce trwa feistiwal win hiszpańskich:
Guti Verdejo 2009 (DO Rueda) jest świeże i lekkie, verdejowo goryczkowe, trochę grejpfruitowe, cytrynowe. Kontretykieta wprawdzie głosi, że wino charakteryzuje słomkowy i intensywny bukiet, ale jest to, że tak powiem, pewne nadużycie. Cóż, nad językiem wina wciąż musimy popracować. Monte da Serra (rocznika brak, szczepu brak; producent twierdzi, że to Trincadeira, Bual de Alicante i Fernão Pires) to zawodnik portugalski i mógłby stanąć w szranki z Carlo Rossi o tytuł najbrzydszej etykiety na świecie, ale przekonuje ciekawym wnętrzem lekkoducha. Radosny, świeży, pragnący być vinho verde, starający się, wzbudzający sympatię. A że nie wiadomo do końca, co tam wlali i kiedy? To tylko szczypta adrenaliny potęgująca doznania. Skutecznie.
Ceny biedronkowe, 10-20 pln.
Avaniel to tempranillo i punto. Ale o tym może opowie ktoś, kto wydudnił samolubnie całą butelkę? A jeśli nie, to zawsze pozostaje SStarwines - loża niezrzeszonych degustatorów, którym nie umknie żaden owadzi specjał.

Ano są u nas prawdziwi biedronkowi killerzy. Już tyle biedronek padło ich ofiarą. Czy ta promocja jest fałszywa, czy nie? To są pytania, o których warto rozmawiać ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeFinca amalia bardzo przyzwoita, chociaż jaj nie urywa.
OdpowiedzUsuń na zawszeZ kolei avaniel to bardzo klasyczne tempranillo, moze niezbyt bogate, ale ma bardzo spojny nos z ustami.
Uwielbiam próbować nowych win z Biedronki :) Można tam znaleźć prawdziwe perełki i to do 20 złotych :)
OdpowiedzUsuń na zawsze