Producenci wina są jak Flip i Flap, jak Jekyll i Hyde, jak Sekielski i Morozowski. Z jednej strony wierni są naturze, słuchają terroir, stają sie bio- i eko-, stosują tradycyjne metody uprawy i produkcji; z drugiej - bezczelnie flirtują z nowymi technologiami, głównie w obszarze opakowań i korków. Zarówno z tradycyjnego związku, jak i skoku w technologiczny bok czerpią dla siebie to, co najlepsze. Egoiści! Na szczęście ten egoizm odbija się na konsumencie pozytywnym rykoszetem.
Morgan, który przywiózł świetne wina, rzekł: Wyobraź sobie taką sytuację... Para. Romantyczna kolacja. Płoną świece. Atmosfera jest gęsta. On otwiera wiekowego, zacnego burgunda. Jest korkowy! Wyobraziłam więc sobie i rzeczywiście: dżentelmen przynajmniej skonfundowany, dama zawiedziona. Z seksu nici. Istny dramat! Dlatego używamy DIAM korka.
DIAM Cork powstaje ze zmielonego korka. Po zmieleniu usuwa się z niego całe zło, powodujące korkowanie wina, a następnie amalgamuje się z użyciem niewielkich ilości naturalnych substancji klejących. Tego typu korek pozwala na zachowanie wysokiej jakości wina w każdej butelce, a ryzyko choroby wina znika jak zły sen. Mnie się podoba kompromis między tym, co tradycyjne i wymagające użycia korkociągu, a tym, co nowoczesne, rozsądne i tańsze (ok. 20 eurocentów oszczędności na korku - niedużo, ale jednak). Nadaje się do recyklingu i ma korzystny ślad węglowy.
Testowano go ponad dekadę. William Fevre Domaine sprawdzała skuteczność tego typu korka przez kilka lat, a od 2007 roku stosuje go w większości swoich win, z wyjątkiem Grand Crus. Czyżby przeterminowała się dyskusja: korkować czy zakręcać?

To ja może w nawiązaniu do tytułu powiem, że bycie tym dżentelmenem z przypowieści potrafi solidnie zestresować i nawet, jeśli butelka okaże się okay, to na nastrój trzeba pracować od nowa :-) Dlaczego tym korkiem nie korkują grand crus? p/
OdpowiedzUsuń na zawszez tego samego powodu, dla którego wytworna dama w czerwonej sukni nie pierdzi na głos na przyjęciu u ambasadora.
OdpowiedzUsuń na zawszeScenariusz z dżentelmenem i damą do kitu. Jest co najmniej kilka lepszych możliwości:
OdpowiedzUsuń na zawsze1. Dżentelmen próbuje wino, i mówi: korkowe, niestety (to się zdarza) i otwiera kolejną butelkę. Dama lewituje i kocha go jeszcze bardziej (nie będę się może wdawał w szczegóły ale potrafimy to sobie wyobrazić).
2. Dżentelmen próbuje wino i mówi do damy: "chyba korkowe, spróbuj" a dama mówi "rzeczywiście" i dumna z siebie... (c.d. jak wyżej).
Zmielony korek to profanacja na poziomie silikonowych zatyczek, ale to komentowali poprzednicy, więc nie rozwijam. Zdecydowanie jestem za korkiem w całości albo zakrętką. Ewentualnie korkiem ze szkła, ale on się chyba nie przyjął i już raczej nie przyjmie.
@deo: profanacja czego? Korka? A nie jest profanacja korka i rytuału otwierania wina to, że się stosuje zakrętki?
OdpowiedzUsuń na zawszeSkoro już korkujemy, to nie widze problemu w uprzednim zmieleniu korka, wyciągnięciu z niego tego, co niekorzystne i dopiero wsadzenia go do butelki.
Dlaczego nie korkują tak Grand Cru? Jak to napisała metaforycznie Truskawkowa Pryta: chodzi o marketing. Myślę, że do gc jako wysokiej klasy produktu nie pasowałoby, przynajmniej na razie, jeko zakręcanie, korkowanie szkłem czy DIAMem.
Profanacja wina! Dla mnie mielony korek jest po prostu nieestetyczny. Należę do osób, które oprócz funkcjonalności cenią sobie także estetykę, przynajmniej w niektórych aspektach życia. Estetyka w winie jest dla mnie ważna: nie jest dla mnie obojętne, jak wygląda etykieta (dla Ciebie chyba też nie, o ile dobrze zrozumiałem kilka Twoich postów dotyczących designu winnych opakowań), jak wygląda i z czego jest zrobiona butelka, i wreszcie jak i czym jest ona zamknięta. Jasne, że niektórym może się mielony korek podobać; MI się po prostu nie podoba.
OdpowiedzUsuń na zawszeJest jeszcze wariant optymistyczny;)
OdpowiedzUsuń na zawszeDżentelmen mówi: Ach cóż za niespotykana, piwniczna nuta pojawiła się w tym dionizjaku. Nie sądzisz, że to wspaniałe?
Dama na to z zachwytem:
Świetnie dojrzało!
Twoja piwniczka jest wprost niebywała!
itd...
@deo: tak czytam i czytam.... i chyba wreszcie jest dla mnie jasne, dla kogo Brytyjczycy umieszczają informację o sposobie korkowania danej butelki :)
OdpowiedzUsuń na zawsze@sstar: wariant przez Ciebie przedstawiony jest wielce prawdopodobny. Zresztą prawdziwa miłość wszystko przetrwa, nawet takie mrożące krew w żyłach winne próby.
Pozdrawiam.
Z tą damĄ to nie przesadzajcie.
OdpowiedzUsuń na zawszeGdyby w takiej chwili puściła bĄka.
ale vino najważniejsze jest w treści.
kto by tam korek oglONdał.