Nie jestem naiwna - ostatecznie życie to nie bajka. Za każdym razem jestem jednak zaskoczona tym, jak łatwo przyzwyczaić się do dobrego i pozwolić oczekiwaniom rosnąć i rosnąć. Pisałam o ofercie owada w zachwytach, ewentualnie po prostu przyznając, że to dobry poziom marketowych win portugalskich w bajecznie niskich cenach (ba, ostatnio kręciłam nosem widząc biedronkowe wino za 15 pln; rozbój w biały dzień!).
Trzeba jednak spojrzeć prawdzie w oczy i pokazać bezlitosnym, zimnym paluchem to, czego w Biedronce kupować nie należy:
Rose Fado jest smutne jak fado, lecz kompletnie bezrefleksyjne i nie odratowały go nawet piękne okoliczności przyrody. Ostentacyjne jak monster truck, lepkie jak różowy bentley Paris Hilton. Landryna, sztuczny syrop, aż dziwi mnie, że mężowi smakowało (i dobrze, niech sobie wypije tą butelkę, która kurzy się gdzieś w domu). Odradzam także czerwone Real Forte (białe jest ok) - cierpkość stetryczałego frustrata, bez wyrazu, bez radości - zwyczajnie dycha wyrzucona w błoto. Obydwie butelki niespotykanie obrzydliwe, agresywne, aroganckie, nachalne.
Biedronko, don't do this again!

Magia Biedronki działa! Oboje napisaliśmy dziś o tym samym winie. Aż boję się, że Twój mąż i moja żona coś zaczną podejrzewać:-)
OdpowiedzUsuń na zawszeP.S. Uwielbiam tandetną różowość Paris Hilton
@Białe na Czerwonym: mam komfort człowieka uczciwego, poza tym wino kupił mąż :) A co do Fado, pozostaje mi zalinkować Twoje impresje i śmiać się ze zbiegów okoliczności: http://bialenadczerwonym.blogspot.com/2010/04/fado-rose-2009.html
OdpowiedzUsuń na zawszeP.S. Nie zrozumiem fenomenu tandety Paris :D
Byłabym zapomniała - w kontekście Twojego wpisu: w moich oczach ogródkowe okoliczności nie ocaliły tego wina. Pozostaje kiepskie.
OdpowiedzUsuń na zawszeA może po prostu wina biedronkowe są bardzo nierówne? Wiele osób ( w tym Ty ) chwali białe Real Forte, dla mnie to było coś najobrzydliwszego pod słońcem. Całe szczęście, że ewentualny niesmak rekompensuje mikro cena.
OdpowiedzUsuń na zawszeReal nigdy nie był czerwony, zawsze chłopaki grali w białych strojach. Różnie to czerwone próbowaliśmy na Sstarwines. Nie pasuje ani do TV, ani do radia! A poziom tym razem jest niezwykle równy, choć niski:) Biedronko, don't do this again... to me:)
OdpowiedzUsuń na zawsze@Białe nad czerwonym: biedronkowa nierówność wliczona jest w ryzyko. Miałam karton vinho verde (Leira do Canhoto, pisałam o niej kiedyś) i 4 flaszki były bombowe, 2 do bani, a reszta po prostu przyzwoita.
OdpowiedzUsuń na zawszeZ biedronkowych wymiata pinot grigio Villa Masetti. Leciuchne wino na codzień.
@Sstarwines: mam traumę i nawet jeśli trafiłam jedyne najgorsze flaszki w serii, to i tak nie skuszę się więcej :) Chyba.
rality bites
OdpowiedzUsuń na zawszeCześć Ewa,
OdpowiedzUsuń na zawszeJutro organizujemy spotkanie na Ursynowie. Wpadnij. Sorry że tak późno. W sprawie detali pisz mail'a na mój adres gazetowy.
pozdrawiam
@rurale: za zaproszenie dziękuję, ale będę musiała obejść się smakiem. Jeśli będzie jakiś następny raz, to daj mi znać jak najwcześniej, zebym mogła wykazać się jako matka wyrodna, porzucajać dziecię z opiekunką lub mężem :)
OdpowiedzUsuń na zawszeMiło, że tu wpadłeś.