Jeśli chodzi o wina musujące, to szkoły są z grubsza dwie: falenicka i otwocka. O metodzie szampańskiej pisałam kiedyś, delektując się franciacortą Bersi Serlini.
Wczorajszy wieczór był dla mnie doskonałym brakiem okazji do otwarcia butelki prosecco (najdoskonalsze uprawy znajdują się w Veneto, między Conegliano i Valdobbiadene). Od rocznika 2009 strefa ta ma status DOCG (zlikwidowano dawną apelację IGT) i dzięki rygorystycznym przepisom udało się Włochom wysuszyć ocean kiepskich i tanich odmianowych win musujących, hańbiących prosecco. Otworzyłam więc Rustico Nino Franco (recenzje ze sstarwines.pl).
Porządnie schłodzone tańczy na języku, serwując maksimum doznań. Bąble są doskonałe: zero agresji, delikatne, ale i wyraziste, zachęcająco podszczypujące. Zapach dyskretny, elegancki, jedynie anonsujący się; kwasowość i owoc rywalizują ze sobą, a że gdzie dwóch się bije, tam korzysta trzeci, zyskuje na tym podniebienie. Wytrawność Rustico jest na granicy bólu i przyjemności. Powalające!
Gdybym była królową, nie kąpałabym się w mleku, lecz w tym właśnie prosecco.
Mielżyński. Złotych czterdzieści parę.

a tak konkretnie to jak z tą kąpielą?
OdpowiedzUsuń na zawszew zimnym? brrr...
w ciepłym? jeszcze bardziej brrr...
Mmm, super :) U mnie leży jakieś Prosecco, co - prawda IGT - ale 84pkt Wine Spectator. Tanie było, a co! 15zł, czy coś. Czeka na truskawki ze śmietaną :-)
OdpowiedzUsuń na zawsze@Secret Sommelier: ja to sobie wyobrażam doskonale. Ogród, miękka trawa, staromodna wanna na małych, ozdobnych nóżkach. Upał. A w wannie porządnie schłodzone prosecco. Trudne?
OdpowiedzUsuń na zawsze@Mateusz: Nino Franco dostał od Parkera podobno 90. Choć taka punktacja drażni mnie, to jednak w tym przypadku kompletnie mnie nie dziwi. To jest po prostu fantastyczne prosecco.
15 pln to bardzo mało. Kupowane w Pl? Daj koniecznie znać, jak już je zdegustujesz.
Ciekawe co to za Prosecco Mateuszu:)
OdpowiedzUsuń na zawszeZ tymi truskawkami to odstapilbym od smietany, prosecco zastapilbym moscato d'asti a wynik degustacji opisal tu i oczywiscie (uwaga spam!) na sstarwines;)
Prosecco zas wypilbym samo, ew. z czymkolwiek innym:)
@sstar: Bąble dobrze grają z kremową i bogatą konsystencją śmietany. Takie wina odradza przy potrawach o ekstremalnym natężeniu smaku (mocno pikantne, bogate, mocno słodkie etc.), intensywnych w smaku rybach, czerwonych mięsach i konkretnych warzywach (brokuły, radicchio).
OdpowiedzUsuń na zawszeO ile więc Mateusz nie posypie truskawek kilogramen cukru, pieprzem, curry i nie rozmemła wszystkiego z tatarem, to prosecco jednak piwnno pasować :)
@Ewa: punktacja też mnie momentami drażni, chyba, że wystawia je krytyk, który ma dużą zgodność podniebienia z moją. Widziałem ostatnio sytuację w sklepie, gdzie pewna osoba szukała win ocenionych przez Parkera poniżej 85, bo ich podniebienia były ponoć tak niezgodne, że takie smakowały im najlepiej :D
OdpowiedzUsuń na zawszeFlaszka taka: http://dl.dropbox.com/u/411992/prosecco.jpg - tylko 2006. Podchodzę do niej z pewną dozą obaw, bo to Lidl. Mają tak gigantyczny rozrzut w jakości, że głowa boli - ale znalazłem kilka pochlebnych opinii o tej flaszce. Jak pójdzie pod młotek, to dam znać :)
@sstar: możliwe, że faktycznie Prosecco pójdzie bez truskawek... ja w ogóle jestem mało planująca bestia. Pewnie któregoś wieczoru najdzie nas ochota i po prostu otworzymy. Jak będą truskawki to będą, jak nie będzie... to nie będzie. i już :)