Zdrowie mi nie dopisuje. Na szczęście mam męża, którego kubki smakowe są sprawne (przynajmniej do wczoraj były) i któremu niniejszym umożliwiam wyplucie zasłużonej dawki jadu w kierunku lubianego przez nas Makro. Cytuję (po cenzorskiej obróbce):
"Zapakowane w kwietniu 2009 roku Grillo di Sicilia (serarossa, importer Bartex-Bartol, BIB, ~60 zł/3l) to wrzód w ofercie makro. Być może kiedyś to wino było full, intense fruity i well structured (cytat z internetowej poezji producenta). Dzisiaj jest po prostu stare, zbutwiałe, obrzydliwe.
Mam nadzieję, że odbiorą lekcję, która właśnie pogrąża francuskich winiarzy. O ile trzy, cztery lata temu omijałem marketowe półki, na których stały głównie przestarzałe, ratowane rozpaczliwymi kupażami francuskie sikacze w cenie 50 złotych, o tyle dziś, zapewne za sprawą najgłębszego od lat kryzysu, o którym m.in. tutaj, można kupić już za połowę tej ceny świetne, młode wina bordoskie.
Wracając do Grillo di Sicilia: niech się wstydzi importer i producent. Formalnie nie ma się do czego przyczepić: jest to białe, wciąż jeszcze wino. A praktycznie - całe trzy litry wędruje do zlewozmywaka. Zapewne próbując ocalić zyski w kiepskim 2009 roku importer kupił po pół euro za litr parę ciężarówek wina, ratując je przed smutnym końcem w wytwórni octu i wciska bezczelnie z dziesięciokrotną przebitką. Nieładnie.
Psują markę kraju, markę importera, reputację win BIB, kulturę picia wina w Polsce, mój humor...poprawię je drugim BIB, które jest explicite tanie - to tempranillo selección od Don Simon, 39.90 za 3 litry. Świeże, proste, ciut przykwaśne, ale tempranillo pełną gębą."
Koniec cytatu. Pozostaje mi jedynie dodać do tego moją ogromną radość: doczekaliśmy czasu, kiedy fakt, że wino w kartonie jest niedobre, szczerze nas zaskakuje i bulwersuje!
Nie wyrzucaj zostaw by skisło do nońca i masz super ocet winny domowej roboty. Lub uzywaj do marynat mięśa lub gotowania. -:)
OdpowiedzUsuń na zawszePavel, ale Bart uważa, że to wino nawet go gara się nie nadaje.
OdpowiedzUsuń na zawszeJa tam nie wiem. Niech on sam zdecyduje :)
Mimo wszystko sądzę, że to tylko wpadka. Makro szybko się uczy i jak wino nie ma wzięcia, to więcej na półkę nie trafia. Ma to także złe strony, bo jeśli jakieś wino staje się w Makro popularne, jego cena szybko rośnie.
OdpowiedzUsuń na zawszePowrotu do zdrowia!
Hmm, ja też mam ogromną nadzieję, że to jednorazowy wybryk.
OdpowiedzUsuń na zawszeZwłaszcza, że to jedyne wino tam kupione, które odstaje poziomem od przyzwoitej reszty.
Pozdrawiam.