środa, 4 listopada 2009

półsłodki geniusz

Nie przepadam za cukrem w winie. W zasadzie mogłyby dla mnie nie istnieć warianty pół- i słodkie. Mogłoby go być mniej także i tu:



Ale... wybaczam temu winu półsłodycz, bo odniosłam wrażenie, że ktoś zamknął w butelce słoneczne, późne lato. Nos kwiatowoowocowy, z przewagą owoców. Usta słodkie, cytrusowe, gruszkowe. I do tego delikatnie musuje, czym podbija moje serce na amen!

Mogłoby być nieco bardziej kwaśne, ale nie jest. 

Osobiście nie łączyłabym tego wina z żadnymi potrawami. Jest zdecydowanie wspaniałe jako deser sam w sobie.

0 komentarze:

Prześlij komentarz