Pochodzenie nazwy vinho verde było dla mnie zagadką. Rozwiązanie znalazłam w Revista dos Vinhos.
Wśród portugalskich konsumentów i winiarzy pokutuje przekonanie, że vinho verde wzięło swoją nazwę od wiecznie zielonych, świeżych, soczystych krajobrazów regionu Minho. Nawet w gorących letnich okresach Minho pozostawało zielone z powodu wszechobecnej winorośli, podwieszanej ponad karłowatymi drzewami, wchłaniającej pola uprawne, pożerającej płoty i ogrodzenia.
Sielanka. Zieleń. Kraina szczęśliwości.
Bzdura.
Bajkę tą wymyślono, aby przykryć fakt, że wino w tym regionie powstawało z winogron zielonych, nie do końca dojrzałych – a przynajmniej nie tak dojrzałych jak te z innych regionów winiarskich Portugalii. Wieść ta niosła się jak Portugalia długa i szeroka (w przypadku kraju-kiszki, raczej tylko „jak długa”), podsycana przez winną konkurencję. Faktycznie, to wytwarzanie trunku z zielonych owoców dało imię vinho verde. Połączenie klimatu oraz tradycyjnych metod uprawiania winorośli (gęste nasadzenie, wysokie upinanie, obfite podlewanie) warunkowały kiepską dojrzałość owoców i to od niej wzięło swoją nazwę drugie najpopularniejsze dziś wino Portugalii (pierwsze, jeśli mówimy o eksporcie, wino nie wzmacniane). Prawda bywa przykra.
Portugalskie prawo winiarskie z połowy ubiegłego wieku dzieliło krajowe wina na verdes (zielone) i maduros (dojrzałe). Ta sama ustawa określała zawartość alkoholu w winie zielonym na 8-11,5 procenta (wyjątkiem było wino ze szczepu alvarinho, mające od 11,5 do 13 procent zawartości alkoholu), podczas gdy w winie maduro zawartość alkoholu wynosiła minimum 11 procent. Dojrzałe wina dzielono na stołowe oraz regionalne (przy czym wśród nich znajdowały się jedynie regiony Douro, Dão, Bucelas i Colares). Wyszczególniono także liczne wina musujące, likiery, wina wzmacniane, aperitify i wina lecznicze.
Oczywiście to wszystko tylko historyczna ciekawostka – dziś zupełnie bez znaczenia. W regionach produkcji vinho verde zaszły w ostatnich dekadach kolosalne zmiany: unowocześniono metody uprawy winorośli, zaczęto hodować szczepy wysokiej jakości (alvarinho, loureiro, avesso – żeby wspomnieć najważniejsze). Owoce osiągają akuratną dojrzałość i dają jedne z najlepszych win białych w kraju.
Z nazwą vinho verde jest chyba tak, jak z pytaniem o liczbę kochanków/kochanek. Ta liczba jest bez znaczenia. Wszak ważne jest to, co dostajemy tu i teraz.
P.S. Kończąc wywody na temat vinho verde odsyłam do portugalskiej strony tego produktu, na której - znając numer serii i rocznik - możecie poznać historię waszej butelki zielonego wina.
História de uma garrafa
Smacznego śledztwa.
bardzo ciekawy post i polecana stronka (Historia de uma garrafa)
OdpowiedzUsuń na zawsze