Zaprawdę nie wiem czemu je kupiłam. Coś zawiodło mnie w ciemny kąt ulubionego sklepu z winami, a ręka sama przykleiła się do butelki (albo odwrotnie). Może to była cena? Może to była Niewiedza? Faktycznie, moja wiedza o włoskich winach jest nieduża. Dotąd istniały dla mnie jedynie lambrusco, asti, prosecco i franciacorta. Ale o tym innym razem.
Trebbiano Dell'Umbria jest fantastyczne w swej nijakości, perfekcję osiąga jednak dopiero po kilku oddechach w kieliszku. Z początku wydziela charakterystyczną dla win musujących drożdżową woń. Później zapach znika, a wino jak smakowało, tak smakuje niczym.
W związku z tym nie mam impresji na temat tego wina. Jego bezsmak jest tak drażniący, że... ech...
Za mało wina w winie.
0 komentarze:
Prześlij komentarz